Adwokaci chcą kontrolować populację dzikich kotów wędrujących po Strip

6987760-13-46987760-13-4 6955630-5-4 6955627-8-4 6955637-0-4

Czarny kot jest nieświadomy.

Leży na dachu zamkniętego okiennicami motelu White Sands, schowany w zacienionym miejscu, nieświadomy zbliżających się trzech ludzi. Zaledwie kilka stóp dalej znajduje się znak zakazu wstępu, ale kot też tego nie zauważa.



Dla niektórych, w tym właścicieli tego zrujnowanego motelu w Strip, kot jest intruzem. Nie chcą tego tutaj ani nigdzie, naprawdę. Kot jest zdziczały i należy do kolonii zdziczałych kotów, których liczba wynosi od 30 do 200.

Białe Piaski to przykład kolonii dzikich kotów, która wymyka się spod kontroli. Jest to jedna z niewielu nienadzorowanych kolonii na Pasie, mówi Keith Williams, dyrektor Community Cat Coalition of Clark County, czyli C5. Jest opiekunem wolontariuszy miejskiego i powiatowego programu rejestracji dzikich kolonii kotów.

jaki znak to 12 sierpnia?

Jeśli zaskoczy Cię, że na Strip żyją zdziczałe koty, to nie powinno. Las Vegas ma poważny problem z dzikimi kotami. Williams twierdzi, że dolina jest domem dla ponad 300 000 wolno żyjących kotów. Niektóre z tych kotów żyją w rowach, na polach golfowych i na terenach hotelowych wzdłuż Las Vegas Boulevard.



„Nie wierzę, że jest tu 200 kotów” – mówi Williams, podchodząc do nieświadomego kota w White Sands. Z jego doświadczenia wynika, że ​​przeciętna kolonia dzikich kotów zajmuje około 10 akrów, co oznacza gęstość populacji jednego kota na akr. „Największe kolonie, jakie widziałem, to od 50 do 60 kotów. Byłbym zdziwiony, gdyby było tu 100, a co dopiero 200 kotów.

Szacunki są prawdopodobnie długą opowieścią o dzikich kotach, do której doszli ludzie o dobrych intencjach, którzy poświęcają swój wolny czas i pieniądze na karmienie kotów z Białych Piasków. To ci ludzie są częściowo winni kolonii, która wymknęła się spod kontroli. To indywidualni miłośnicy zwierząt, którzy nie zniosą głodu, więc karmią koty, ale nie kastrują ich ani nie kastrują, czyniąc je grubymi i zdrowymi reproduktorami.

Właściciele nieruchomości komplikują problem, odmawiając Williamsowi wykorzystania jego oficjalnych zasobów – pułapki, kastracji, programu zwrotu lub TNR – w celu opanowania sytuacji. Zarówno Clark County, jak i Las Vegas mają rozporządzenia, które zezwalają ludziom na nadzorowanie i opiekę nad koloniami dzikich kotów. Zgodnie z tymi zasadami muszą łapać koty w pułapkę, spryskać je lub wykastrować, zawrócić na swoje terytorium i pozwolić im żyć swoim naturalnym życiem.



Do tej pory w dolinie zarejestrowano 482 kolonie. Williams niechętnie mówi, ilu jest na Strip. Kiedy zidentyfikuje się kolonie, może to zagrozić kotom lub zachęcić ludzi do porzucenia tam własnych kotów, wyjaśnia Williams.

Program TNR działa, mówi Williams. W ciągu zaledwie kilku lat lokalne schroniska dla zwierząt odnotowały spadek liczby przyjmowanych kotów; 90 procent kotów ze schroniska to bezdomne zwierzęta. Nadzorowane kolonie również się kurczą. Każdego roku populacja kolonii dzikich kotów zmniejsza się naturalnie o 20 do 50 procent, ale te brakujące koty są zastępowane przez kocięta. W kontrolowanych koloniach nie ma kociąt.

OPIEKUN KOTÓW

Jej współpracownicy z hotelu znają ją jako Cat Lady.

Poznasz ją tylko jako Cat Lady, ponieważ nie można jej zidentyfikować. Nazwanie jej lub hotelu Strip, w którym pracuje, może narazić jej pracę na niebezpieczeństwo. A to zagroziłoby jej kolonii dzikich kotów.

naziemna instalacja basenowa las vegas

Więc Cat Lady pozostaje anonimowa.

Kiedy zaczęła pracę ponad 10 lat temu, Cat Lady zauważyła koty wokół posiadłości. Na początku nic nie zrobiła, bo to nie były jej koty. Od czasu do czasu słyszała o nalotach, podczas których Kontrola Zwierząt szturmowała teren hotelu i zbierała zwykłych podejrzanych, dzikie koty. Takie naloty ledwo wpłynęły na populację.

Około cztery lata temu Cat Lady, od zawsze miłośniczka zwierząt, zaczęła karmić koty. Rok później połączyła się z Williamsem i zaczęła łapać, sterylizować i sterylizować koty, a następnie zwracać je do hotelu. Zauważyła różnicę; populacja jest zdrowa i naturalnie spada, mówi Cat Lady.

Pozostała tylko garstka kotów.

Przez te wszystkie lata pomagała tym zdziczałym kotom: „Jeden kierownik powiedział, że muszę się pozbyć tych kotów” – mówi. Nie było go długo. Teraz kierownictwo wspiera jej wysiłki, ale nadal nie zwraca na siebie uwagi, na wszelki wypadek. Słyszała o innych opiekunach ze Strip, których praca była zagrożona za karmienie bezpańskich kotów.

„Staram się pozostać poza radarem, ale lubię też informować ludzi, że to robię, aby opowiedzieli mi o kotach” – mówi Cat Lady.

Chociaż C5 organizuje i pokrywa koszty sterylizacji, kastracji i opieki weterynaryjnej dla zdziczaków, jedzenie dla kolonii Cat Lady wychodzi z jej własnej kieszeni. Nikt nigdy nie zaoferował jej pomocy w pułapce ani nie dał jej pieniędzy na jedzenie. Ale to w porządku z nią. Wzięła na siebie ciężar problemu, który nigdy nie był jej, ale musi pomóc.

- Jeśli nie my, to kto? Cat Lady mówi o swoich kolegach opiekunach kolonii. „Lubię koty i potrzebuję kogoś, kto wkroczy i zajmie się problemem. Ktoś musi to zrobić. Niektórzy ludzie po prostu nie mają na to dużo pieniędzy, ale jest taka potrzeba, a oni kochają koty i nie mogą po prostu stać z boku i patrzeć, jak koty cierpią”.

ZAANGAŻOWANY W OPIEKĘ

Kiedy 42-letnia Angela Lamar podjeżdża swoim białym Hyundaiem, nic nie wskazuje na to, co może pomieścić jej bagażnik.

Kilka naklejek z kocimi motywami zdobi jej samochód, ale to nic niezwykłego. Może jej parkowanie przy rowie melioracyjnym na Strip coś wskazuje.

Dopiero gdy otwiera swój kufer i widzisz gigantyczny pojemnik z karmą dla kotów, puszki z karmą dla kotów, wodę i inne kocie akcesoria, rozumiesz, że Lamar poważnie podchodzi do tej zdziczałej kolonii kotów. Wszystkie samochody wolontariuszy wyglądają tak, mówi.

Lamar napełnia wiadro krokietą i miesza mokrą karmę dla kotów, posiłek o smaku tuńczyka. Wczołguje się do rowu melioracyjnego i zaczyna odrzucać śmieci. Kubki i opakowania po fastfoodach, wyrzucone kartony po piwie i niezidentyfikowane śmieci zaśmiecają drogę. Matka trójki dzieci sięga do jednego z wąskich odpływów i wyciąga poobijane naczynie z jedzeniem. Napełnia go i wbija w skałę.

Lamar pracuje w obsłudze klienta lokalnej firmy. Jakieś pięć lat temu jechała do domu wzdłuż Strip i zobaczyła wędrujące koty.

30 paź znak zodiaku

„Nie widziałam, żeby ktoś je karmił, więc odłożyłam garść karmy dla kotów i następnym razem zniknęłaby” – mówi. „Po prostu przejeżdżałem obok, szedłem do pracy i po prostu zatrzymywałem się i wpadałem”.

Teraz jest oficjalną opiekunką tej dzikiej kolonii kotów, która zawiera około 30 kotów. Ich terytorium obejmuje obszar Strip w pobliżu pola golfowego Bali Hai. Trzy dni w tygodniu Lamar umieszcza jedzenie w rowie wzdłuż Las Vegas Boulevard.

Nikt nie chce być opiekunem dzikich kotów, mówi Lamar.

Pewnego dnia kładziesz trochę krokietów na zewnątrz dla kocura, który grzebie w twoich śmieciach.

Zanim się zorientujesz, wydajesz 240 dolarów miesięcznie na karmę dla kotów, spalając benzynę, jeżdżąc po mieście, by nakarmić dziesiątki nieokiełznanych kotów.

535 czyli anioł

„Kiedy to zacząłem, szczerze mówiąc, nigdy nie sądziłem, że zajdzie tak daleko” – mówi Lamar. „To zajmuje trochę czasu z dala od twojej rodziny. Trzeba kochać kotki i być im oddanym.

KOTA OPOWIEŚĆ

Stary hotel Hacienda mógł być punktem zerowym dla dzikich kotów.

Została implodowana w 1997 roku, ustępując miejsca temu, co jest teraz Mandalay Bay. Kiedy została otwarta w 1956 roku, podłogi były brudne, mówi Cathy Henson, była pracownica Hacienda i wolontariuszka lokalnych organizacji kocich. Przez lata w latach 70. opiekowała się kolonią dzikich kotów w garażu Hacjendy, karmiąc koty i kastrując je na długo przed wejściem w życie zarządzenia hrabstwa.

Henson mówi, że na początku istnienia hotelu mieli problem ze szczurami polnym. Więc pewnego dnia żona właściciela poszła do schroniska i dostała bandę bezpańskich kotów. Przyniosła je z powrotem i wypuściła na teren. Problem myszy polnych rozwiązany. Koty stały się futrzanymi bohaterami, a opowieści o kotach stały się wiedzą kasynową.

641 numer anioła

„Były chwile, kiedy koty wpadały przez sufit do klatki kasjera” – wspomina Henson.

Jest bardzo prawdopodobne, że te koty rozmnażały się i z czasem stały się kolonią dzikich kotów. Możliwe również, że inne hotele stosowały podobne metody eksterminacji we wczesnych dniach Strip. Jedno jest pewne, Strip zawsze był otoczony dzielnicami mieszkalnymi, w których ludzie pozwalali swoim kotom wędrować, mówi Williams. Stąd obecność kotów na Pasie.

Kiedy Hacjenda uległa implozji, ochotnicy uwięzili pozostałe koty i przenieśli je. W rzeczywistości przez całą historię implozji Strip ochotnicy wkradli się do nieruchomości, zanim uległy implozji, usuwając dzikie koty, aby zapobiec ich śmierci.

ŚWIADOMOŚĆ SPOŁECZNA

Może myślisz, że ci ludzie z dzikimi kotami są szaleni i wiesz, jak rozwiązać problemy z dzikimi kotami w dolinie.

Ty nie.

Zagonić ich, zabrać do funta, eksterminować? Zostało zrobione. To nie działa. Jeśli nie zajmiesz się problemem u jego źródła, reprodukcji, to robisz miejsce tylko dla większej liczby kotów, mówi Williams. Zawsze będą koty zastępcze, dopóki opinia publiczna nie dowie się, że musi wypłoszyć i wykastrować swoje zwierzęta.

Poza tym żadna agencja rządowa nie ma środków na zebranie 300 000 bezpańskich kotów w dolinie.

Być może uważasz, że koty powinny zostać uwięzione i przeniesione. To też nie jest dobre rozwiązanie. Zdziczałe koty są świetnymi nawigatorami i będą próbowały znaleźć drogę z powrotem na swoje terytoria, mówi Williams. A koty są przebiegłe. Możesz pomyśleć, że możesz je wszystkie zaokrąglić, ale kilka przegapisz. Wypasanie kotów jest trudne.

Poza tym, nie ma ochotników do łapania kotów tylko po to, by wysłać je na śmierć, mówi Williams. Miłośnicy kotów tego nie robią.

Białe Piaski powinny służyć jako przestroga. Brak niekontrolowanego karmienia – to w niczym nie pomaga. A większa współpraca właścicieli nieruchomości pomogłaby, mówi Williams, zbliżając się do nieświadomego kota w White Sands. Kiedy ludzie znajdują się w odległości 30 stóp od pozornie nieświadomego kota, podskakuje i znika z pola widzenia. W końcu nie było tak nieświadome.

Skontaktuj się z reporterką Sonyą Padgett pod adresem spadgett@reviewjournal.com lub 702-380-4564. Obserwuj @StripSonya na Twitterze.