Autor uczy humorem w „Jedzie, pędach i odchodzi”

5329727-0-45329727-0-4

To niesamowity wpływ, jaki może mieć prosty przecinek.

Podkreśla to żart gramatyczny, który zainspirował powieść Lynne Truss „Jedz, pędy i odchodzi: Panda wchodzi do kawiarni”. Zamawia kanapkę, zjada ją, potem wyciąga broń i strzela nią do pozostałych klientów.



„Dlaczego?” – pyta zdezorientowany, ocalały kelner pośród rzezi, gdy panda kieruje się do wyjścia.



Panda wyciąga źle wypunktowany podręcznik dzikiej przyrody i rzuca go sobie przez ramię.

– No cóż, jestem pandą – mówi przy drzwiach. – Sprawdź to.



Kelner odwraca się do odpowiedniego wpisu w instrukcji i rzeczywiście znajduje wyjaśnienie. 'Panda. Duży czarno-biały ssak podobny do niedźwiedzia, pochodzący z Chin. Zjada, pędy i liście”.

Poprzez podobne komiczne anegdoty Truss informuje czytelników, jak należy używać interpunkcji, jednocześnie przekazując wiadomość, że gramatyka jest zbyt cenna, by stać się zagubioną sztuką.

Z rozdziałami zawierającymi apostrofy, przecinki, dwukropki, średniki, myślniki, łączniki, elipsy, nawiasy i wiele innych narzędzi do pisania, książka może wydawać się torturującym podręcznikiem, ale to dalekie od przypadku. Jest napisany w stylu narracyjnym, w przeciwieństwie do instrukcji obsługi, a suche poczucie humoru Truss i zabawne historie dotyczące nadużywania gramatyki z pewnością rozśmieszą czytelników.



Ujawniając okropne błędy gramatyczne popełnione przez znane firmy i ważne kampanie, Truss pozwala swoim widzom rozkoszować się żartami z czyjejś ignorancji — radości, której nikt nie może się oprzeć.

Truss zawiera również wiele typowych błędów dotyczących jej cennej interpunkcji, z którymi większość czytelników może się odnieść w pewnym momencie swojego życia.

Przyznaje się do tych nieporozumień, a następnie wyjaśnia, jak poprawnie pisać, co przypomina grupową terapię gramatyczną.

Pośród dowcipów, sarkazmu i wskazówek dotyczących pisania zaczyna się dziać coś cudownego.

Właściwie uczysz się rzeczy.

Teraz już wiesz, że przy zapisywaniu liczb takich jak czterdzieści pięć czy dwadzieścia jeden konieczne jest używanie myślników.

Możesz w pełni zrozumieć, o czym mówi Vampire Weekend, gdy śpiewają o przecinkach oksfordzkich.

Możesz nawet dowiedzieć się, że zaimki dzierżawcze nie są tak zazdrosne, jak się wydaje.

Pod koniec książki będziesz tak doskonały w interpunkcji, że gramatyka będzie twoim najmniejszym zmartwieniem.

Pierwszym może być komu opowiedzieć ten nowy dowcip: Panda wchodzi do kawiarni…

Generacja R