Dlaczego dzika jazda na Dominikanie wydaje się działać?

Nigdy więcej nie będę się wstydził, że jestem zbyt wielkim tchórzem, żeby jeździć kolejką górską w Nowym Jorku-Nowy Jork, ponieważ właśnie przeżyłem ośmiomilową przejażdżkę taksówką na Dominikanie, która zmniejszyłaby liczbę kaskaderów Bruce'a Willisa do łez, skomlenia i wcześniejszej emerytury. Nie zapiąłem nawet pasa, żebym mógł przeżyć całe to doświadczenie.

Jestem teraz prawdziwym mężczyzną.



znak na 23 marca

To jak NASCAR, tyle że nie każdy ma samochód. Są samochody, rowery, piesi, motorowery, motocykle i okazjonalnie zwierzęta hodowlane. Nietoperze opuszczające jaskinię o zachodzie słońca dają sobie większe pole manewru. Gdybym kiedykolwiek złapał mojego syna jeżdżącego na zderzakach z taką prędkością, wyrwałbym mu prawo jazdy na miejscu.



Nigdy nie widziałem nawet jednego samochodu policyjnego.

W Stanach Zjednoczonych klaksony samochodowe mają dwa podstawowe zastosowania. Istnieje od jednego do trzech krótkich puknięć, używanych do zaalarmowania debila przed tobą, aby odłożył swojego śniadaniowego Jacka, zaniechał wysyłania SMS-ów z telefonu komórkowego i ogólnie wyciągnął głowę z jego dolnych regionów i zauważył, że sygnalizacja świetlna jest długa ponieważ zmienił kolor na zielony.



Potem jest The Editorial, pojedynczy, długotrwały dźwięk używany do komunikowania niezadowolenia i moralnego urazy z powodu zachowania twojego sąsiada podczas jazdy. Redakcji mogą towarzyszyć także gesty rąk i barwne metafory. To ostatnie marnuje się na cel twojego nieszczęścia, ale jakoś czujesz się lepiej ze sobą, że się wypowiedziałeś.

Ale mówiąc o nietoperzach, dominikańscy kierowcy uruchamiają klakson samochodowy zupełnie inaczej niż kierowcy amerykańscy. Bez agresji, bez pobudek, bez artykułów redakcyjnych. To bardziej jak echolokacja. Bip, bip, bip oznacza, tylko informowanie cię, że 3000 funtów zgrzytania, ognistej śmierci ocienia twój lewy tylny zderzak.

Roger to i dzięki, mówi, że kierowca motoroweru wydaje sygnał dźwiękowy, albo swobodne machanie faceta prowadzącego krowę.



Ani jednego grymasu, gniewnego krzyku czy nieprzyzwoitego gestu. Po prostu dużo pikania, a część z nich mogła być biciem serca w gardle.

Czy na Dominikanie istnieją obowiązkowe przepisy dotyczące ubezpieczeń samochodowych?

Och, i przemijanie. Żadna z tych słabych rzeczy typu „patrz w przyszłość i zobacz, czy ktoś nadchodzi”. Nie. Wystarczy wyciągnąć w lewo i przejść. Zobacz, czy to się uda. Sprawdź, czy to twój szczęśliwy dzień. Wydaje się, że założenie jest takie, że jeśli inny kierowca nadjeżdża z innego kierunku, jego obowiązkiem jest rozpracowanie równania. To jego problem. Pip, bip, bip.

Powinienem więc opróżnić pęcherz na lotnisku.

Na Dominikanie praktykują Merge Magic. I to działa. Ale nie mogę powiedzieć, jak i dlaczego to działa. Ponieważ po prostu się łączą. Nie patrzą. Nie czekają. Nie zwalniają. Po prostu piszczą i łączą się. I nikt nie umiera. Nie widziałem też ani jednego naginacza błotników, chociaż przyznaję, że przez większość łączenia miałem mocno zaciśnięte oczy.

Jakieś sześć mil po moim wstrząsającym rytuale przejścia, Kierowca Juan — miał identyfikator — zdjął jedną rękę z kierownicy i zaczął mocować się z pasem bezpieczeństwa. Byłem niedowierzający. Nie byłam pewna, czy przełoży się to potocznie, ale nie mogłam się powstrzymać: Porque ahora, despues todo esta? Powiedziałem, mając nadzieję, że zrozumie moje znaczenie (Dlaczego teraz, po tym wszystkim?)

Kierowca wybuchnął śmiechem, co chyba dobrze pomogło mojemu kalekiemu hiszpańskiemu, ale moje pytanie pozostaje aktualne: prawie zostaliśmy zabici 37 razy, a teraz zapinasz pasy? Później zastanawiałam się, czy nie założył go tylko dla mnie, bo zlitował się nad moimi wystającymi oczami, cerą rybiego brzucha i ogólnym przerażeniem.

Znaczenie zwierząt ducha jastrzębia

Nie wiem, czy istnieje coś takiego jak Departament Pojazdów Motorowych Republiki Dominikany. Nie wiem, czy istnieje coś takiego jak publiczne rejestry wypadków samochodowych, okaleczeń i zgonów na tej uroczej wyspie. Ale nie mogłem zignorować mojego naglącego przeczucia, że ​​pomimo całego szkolenia naszych kierowców, pasów bezpieczeństwa, funkcjonariuszy ruchu drogowego i organów ścigania, nie wierzę, że ci ludzie mają więcej wypadków drogowych niż Amerykanie. Jestem poważny. Bardzo chciałbym porównać dane.

Może Amerykanie mieliby mniej wypadków samochodowych, gdyby nie byli ubezpieczeni.

Tak więc, przepraszam za rozczarowanie, ale temat tej kolumny nie jest aż tak mocny ani eteryczny. Po prostu uwielbiam studiować i doświadczać oszałamiającej różnorodności kulturowej, która najwyraźniej obejmuje zwyczaje, nawyki i etykietę jazdy.

Ale nadal nie jeżdżę kolejką górską w Nowym Jorku-Nowy Jork. Chyba że Juan jedzie ze mną, trąbiąc klaksonem.

Steven Kalas jest konsultantem i doradcą ds. zdrowia behawioralnego w Clear View Counselling Wellness Center w Las Vegas oraz autorem Human Matters: Wise and Witty Counsel on Relationships, Parenting, Grief and Doing the Right Thing (Stephens Press). Jego felietony ukazują się we wtorki i niedziele. Pytania do kolumny Asking Human Matters lub komentarze można przesyłać pocztą elektroniczną na adres .